Fine Dining w Szara Gęś - *Kraków*

 

To prawda, że Degustująca Istota została rozpieszczona przez doskonałe restauracje w których bywa i kiedy idzie na kolację degustacyjną w ramach Fine Dining Week oczekuje najwyższej jakości zarówno potraw, jak i obsługi. Jakie to przykre, gdy dzieje się inaczej. I tak, Istota jest trudnym klientem, cierpiącym na alergie. Jednak wiele restauracji staje na wysokości zadania i podają cudowne dania, modyfikując potrawy albo zamieniając je na coś innego, równie ciekawego. W restauracji Szara Gęś nie było tak różowo…

Amuse-bouche - nie, nie dostała. Czemu? nie wiadomo. Inne stoliki dostały pieczywo, ale Istocie wraz z zaprzyjaźnionymi Istotami nie było dane.


   

Przystawka-kozi ser Kozi ser na przystawkę, podany z musem jabłkowym. Składniki nie tworzyły spójnej całości, jakby dwie osobne historie.


Kolejnej potrawie nie było sensu robić zdjęcia. Był to krem borowikowy podany w filiżance. Bez przyozdobienia, po prostu brązowy krem. Tu trzeba przyznać, że bardzo smaczny. Podany ciepły. Miał intensywny borowikowy smak. Niestety, prezentacja na Fine Dining Week powinna być nieco lepsza.


   

Łosoś z dzikim brokułem Łosoś z dzikim brokułem i kawiorem. Ładne podanie, sos bardzo dobry tylko kawałek łososia troszkę przepieczony. Mógłby być bardziej delikatny.


   

Danie głównie (zdjęcie tytułowe) to Bavette z konfiturą z cebuli i redukcją grzybową. Kolorystycznie bardzo ładne. Mięso dla Istoty zbyt krwiste i ciągnące się. Amatorzy mięs mogliby być zadowoleni. Sosy bardzo dobre, konfitura z cebuli również smaczna.
   

Sorbet Na deser sorbet. Deser na Fine Dining Week...


    Kilka słów o obsłudze. Może źle Istota trafiła, ale kelner który ją i znajomych obsługiwał prawie się nie odzywał, coś jakby pracował za karę. Kilka dań zaserwował inny kelner, który coś o nich opowiedział. Istota uprzedziła o alergiach, jak zwykła to robić w szczegółowej notatce do rezerwacji oraz zadzwoniła dzień przed upewniając się czy wszystko zostało dobrze zrozumiane. Nic nie pomogło. Smutek i rozczarowanie…

Podsumowanie :

  1. Smak potraw: 10/50 - nic specjalnego, żadne danie nie zachwyca
  2. Prezentacja potraw: 10/30 - czasem ładna, czasem jej brak
  3. Atmosfera: 05/30 - ciężka, napięta
  4. Wystrój/czystość: 15/30 - piękne wnętrze, ale zakurzone
  5. Obsługa: 10/30 - kelner obsługujący to jakieś nieporozumienie, reszta obsługi uprzejma i pomocna
  6. Stosunek jakości do ceny: 40/50 - cena ustalona z góry przez festiwal, ale wersje dla Istoty bardzo ubogie
  7. Podejście do komplikacji żywieniowych: 10/30 - plus 10 za to, że w ogóle podano dania

W sumie Szara Gęś otrzymuje punktów: 100/250

Link do Szarej Gęsi

Adres: Rynek Główny 17, Kraków

Obrazek tytułowy: Bavette

Restauracja: Szara_gęś
Miejscowość: Kraków